Analiza szkody związanej z wadliwym montażem czyszczaka

Jednym z bardziej interesujących przypadków, nad którym miałem okazję pracować, była szkoda ubezpieczeniowa dotycząca lokalu usługowego w Krakowie. Szkoda powstała w wyniku nieszczelności systemu kanalizacji deszczowej, co doprowadziło do zalania biura znajdującego się na parterze budynku. Z pozoru proste zalanie okazało się mieć złożone przyczyny, wynikające z wadliwego montażu kluczowego elementu instalacji – czyszczaka.

Cała sprawa rozpoczęła się od intensywnych opadów deszczu, które miały miejsce w sierpniu 2015 roku. W ich wyniku doszło do rozszczelnienia systemu kanalizacji deszczowej, którego zadaniem było odprowadzanie wód opadowych z dachu budynku. Woda zalała pomieszczenia biurowe, powodując szkody w sprzęcie, meblach oraz innych elementach wyposażenia. Ubezpieczyciel wypłacił poszkodowanemu odszkodowanie, jednak sprawa trafiła na drogę sądową z powodu rozbieżności między kwotą odszkodowania a rzeczywistymi kosztami naprawy. Na zlecenie sądu sporządzono opinię techniczną, której analiza miała kluczowe znaczenie dla rozwiązania sprawy.

W toku postępowania okazało się, że główną przyczyną szkody było nie tylko wyjątkowo intensywne opady, ale również błędy konstrukcyjne w systemie kanalizacji. W trakcie budowy budynku popełniono poważny błąd – czyszczak, czyli element służący do umożliwienia inspekcji i czyszczenia przewodów, został zamontowany niezgodnie z wytycznymi sztuki budowlanej. Zamiast być zamontowany pionowo, co umożliwia prawidłowe funkcjonowanie systemu odprowadzania wody, czyszczak został umieszczony poziomo w przestrzeni międzystropowej. Taka lokalizacja czyniła go podatnym na uszkodzenia podczas intensywnych opadów.

Analiza techniczna wykazała, że właśnie to niewłaściwe umiejscowienie czyszczaka doprowadziło do jego rozszczelnienia. Woda deszczowa nie była prawidłowo odprowadzana z dachu budynku, co doprowadziło do nadmiernego ciśnienia na połączenia systemu kanalizacji deszczowej. W wyniku tego doszło do nieszczelności, a woda wdarła się do biura.

W swojej roli pełniłem funkcję eksperta odpowiedzialnego za ocenę dokumentacji technicznej, weryfikację kosztorysu naprawczego oraz analizę przyczyn powstałej szkody. Przyjrzałem się bliżej opinii technicznej sporządzonej przez biegłego sądowego. Biegły stwierdził, że wypłacone odszkodowanie było niewystarczające do pokrycia całości szkody, ale moja analiza wykazała jeszcze głębsze problemy z wyceną. Przede wszystkim, likwidator nie uwzględnił w pełni kosztów napraw związanych z usunięciem skutków zalania oraz naprawą instalacji kanalizacyjnej. W kosztorysie brakowało szczegółowych obliczeń dotyczących wymiany uszkodzonych elementów systemu odprowadzania wód deszczowych, a także napraw wykończeniowych pomieszczeń biurowych, które zostały zalane.

Ważnym elementem mojej analizy była ocena, czy kwota odszkodowania powinna być wyliczona w wartościach brutto (z VAT) czy netto (bez VAT). Ponieważ poszkodowany był podmiotem gospodarczym, który miał możliwość odliczenia VAT-u, należało przyjąć wycenę w wartościach netto. Biegły, dokonując swojej wyceny, operował kwotami brutto, co znacząco wpłynęło na wysokość pierwotnie wypłaconego odszkodowania. Moje uwagi w tej kwestii miały istotne znaczenie dla korekty kwoty odszkodowania.

Podczas analizy dokumentacji odkryłem również braki w weryfikacji obmiarów w kosztorysie sporządzonym przez likwidatora. Biegły zaakceptował ten kosztorys bez dokładnej analizy bazy cenowej, co uniemożliwiało weryfikację, czy przyjęte nakłady były zgodne z rzeczywistymi kosztami napraw. Zwróciłem również uwagę na brak dokumentacji technicznej dotyczącej kanalizacji deszczowej – projekt oraz dokumenty odbiorowe nie zostały dołączone do sprawy, co utrudniało pełną ocenę, czy system kanalizacji deszczowej został zaprojektowany i zrealizowany zgodnie z normami budowlanymi.

Dzięki mojej analizie udało się doprowadzić do ponownej weryfikacji kosztorysu oraz zwiększenia odszkodowania. Zaoferowana początkowo kwota była zbyt niska, aby pokryć wszystkie straty poniesione przez poszkodowanego. W wyniku moich ustaleń odszkodowanie zostało zwiększone o ponad 25%, co pozwoliło na pokrycie rzeczywistych kosztów naprawy oraz przywrócenie lokalu do stanu sprzed szkody. Kluczowe okazało się tutaj nie tylko dogłębne zrozumienie dokumentacji technicznej, ale także precyzyjna analiza kosztorysów i baz cenowych, które były podstawą do wyceny napraw.

Ten przypadek doskonale pokazuje, jak ważna jest rola eksperta w procesie likwidacji szkód, szczególnie gdy mamy do czynienia z technicznie skomplikowanymi przypadkami. Wadliwe projektowanie i montaż instalacji mogą prowadzić do poważnych konsekwencji finansowych, a bez odpowiedniej analizy szkody często są zaniżane, co uniemożliwia poszkodowanym pełne pokrycie kosztów naprawy.

Dzięki mojemu zaangażowaniu, poszkodowany uzyskał satysfakcjonujące odszkodowanie, które w pełni pokryło koszty związane z usunięciem skutków szkody oraz naprawą instalacji. Sprawa zakończyła się ugodą, a obie strony uzyskały korzystne rozwiązanie.

Popularne posty z tego bloga

Analiza i weryfikacja opinii biegłego sądowego w sprawie szkody budowlanej

Analiza techniczna kluczem do rozstrzygnięcia sporu ubezpieczeniowego

Analiza uszkodzenia dachu w wyniku prac reklamowych